
[Kliknij]
|
Recenzje do książek:
"Życie znakiem czasu"
napisana przez dr Barbarę Sokołowską z Jasła.
Jasło., 31 Marca 2006 r.
"Nie chcę upodabniać się do innych" - to zdanie Jana Kończyńskiego z
wiersza "Moje marzenia", nad wyraz trafnie określa poetycką wędrówkę
autora. Kończyński dał się poznać czytelnikom jako autor tomiku
"Człowiek jest tyle wart ile jego słowa i uczynki". Pośród współczesnych
literatów twórczość Kończyńskiego wyróżnia się podejmowaną tematyką oraz
ukształtowaniem stylistycznym. Autorowi patronuje tradycja klasyczna,
której rezultatem jest zachowana prostota wierszy, jasność poetyckiego
przekazu, precyzja wypowiedzeniowa. Daje się zauważyć szczególna
predylekcja autora do posługiwania się inwersją, która konstytuuje ton
podniosły i uroczysty, nasycony powagą i patosem. Często poeta zwraca
się bezpośrednio do czytelnika włączając odbiorcę w toczący się wywód,
dyskurs, kształtujący sytuację dialogiczne o wysokim napięciu
emocjonalnym. Podniesienie potencjalnego adresata do rangi współtwórcy
angażuje czytelniczą uwagę, a funkcja impresywna, tak znamienna dla tych
tekstów, ma nakłaniać i zobowiązywać do podjęcia konkretnych działań
prakseologicznych.
Dominanty tematyczne dotyczą spraw ojczyzny, odpowiedzialności,
obowiązku, ludzkiej godności, miłości, która nadaje sens w życiu.
Wszystkie one przenikają się, dopełniają tworząc kompatybilną całość
moralno - ideowych rozważań poety. Kończyński wybiera drogę cnoty
rozumianej w duchu starożytnej arete, jako szczególnej zalety duszy,
moralnego przymiotu, znamienia dzielności etycznej, która jest
niezależna od pochodzenia. Cnota obywatela realizuje się poprzez
szczególne staranie o spełnienie powinności wobec państwa,
obowiązkowość, praworządność. Arete wymaga wysiłku, osobistego trudu, a
jej podstawą jest wiedza i ćwiczenia charakteru. Arete realizuje się
między ludźmi, w relacjach interpersonalnych, tylko poprzez praktyczne
działanie ujawnia się walory cnoty.
Co istotne - cnoty można się nauczyć, charakter człowieka nie jest
bowiem czymś stałym lecz zmienia się, podlega transformacjom, można go
kształtować, formować za sprawą mądrego wychowania. Pozostaje Kończyński
klasykiem przywołując podstawowe zasady życia obywatelskiego,
Arystotelowskiej utylitarności - człowiek bowiem to homo politicus, nie
urodził się dla siebie , a miarą jego człowieczeństwa jest to, ile
potrafi zrobić dla innych, na ile przyczynia się do wspólnego dobra.
Poeta broni kanonicznych prawd: pokory, cierpliwości, roztropności,
zachęca do poszukiwania i pielęgnowania tradycji, wartości, takich jak
dobro, altruizm, prawdomówność, uczciwość. Podkreśla jak ważną rolę
odgrywa sumienie, istotny autorytet moralny, podstawowa instancja
aksjologiczna. Konsekwencja w podejmowanych tematach jest zaskakująca,
zważywszy, że żyjemy w czasach swobody obyczajowej, ignorancji etycznej,
rozchwiania zasad przyzwoitości. Poeta śledzi i skrupulatnie notuje
zmiany zachodzące w kraju. Jego poezja to czuły sejsmograf wychwytujący
ważne, trudne sprawy, na które nie wolno pozostawać obojętnym.
Rzeczywiście indyferentyzm społeczny to grzech główny, grzech nie do
wybaczenia. Poezji Kończyńskiego towarzyszy niezgoda na anarchię,
kompromis, fałsz i demagogię ludzką. W tym poszukiwaniu ładu,
sprawiedliwości jest także wytrwałe poszukiwanie samego siebie. Odrębnym
tematem poezji Kończyńskiego jest miłość rozpatrywana w kontekście
ewangelicznym, ale także zmysłowym, doświadczeniu intymnym, małżeńskim.
Miłości należy się pokłonić, bo jest cudem istnienia, sensem i pierwszą
zasadą. Tę miłość spija się nieśpiesznie spragnionymi ustami, uważnie i
czujnie. Ona - Pani, Kochanka spowita jest zapachem wonnego olejku
różanego, który drażni "fiolki zmysłów" napełnia je po brzegi i generuje
radosną lekkość bytu. To uczucie subtelne, pełne anielskiej wręcz
finezji, niewypowiedziane do końca, obywające się bez szumu pawich słów,
dalekie od eufuzji leksykalnej. Materia uczucia tkana jest przez
"świeżość kwiatów" , "wiosenną kaskadę barw", mgłę , błękit nieba,
koncerty ptaków o świcie, "szmer pożółkłych liści", ciepło "wschodzącego
słońca". Poeta wskazuje na organiczną wręcz potrzebę bycia dla kogoś,
oddania, służby, otworzenia na drugiego człowieka, porozumienia, którego
świętym zwieńczeniem jest rodzina.
Droga do bliźniego jest jednocześnie
drogą do Boga – Przyjaciela, Brata, Powiernika. To droga dobra,
prawości, będąca ważnym aksjomatem wyznaczającym strategię życiowego
postępowania. Idea dobra porządkuje i organizuje codzienność, powinna
wyznaczać, jak zaznaczał ks. Józef Tischner, ludzki horyzont trwania.
Przyjęcie takiej życiowej zasady określa i definiuje kodeks etyczny,
którego wykładnię odnajdujemy w słowach poety:
„Umieć bliźniemu coś dawać z siebie
i nie odpychać nigdy w potrzebie”
(„Przerwana cisza”)
Poezja Jana Kończyńskiego jest
ustawicznym tropieniem i przypominaniem rudymentarnych praw, którymi
powinien kierować się człowiek, obywatel, chrześcijanin. Jest szukaniem
etycznej otuchy, ładu metafizycznego, który jest źródłem wszelkiej
dyscypliny moralnej. Wychowawczy ton niektórych liryków, oczywistość
stwierdzeń może frustrować, niemniej jednak w pouczających frazach tkwi
szczególny urok dawności, XVII – wiecznych dydaktycznych rozważań o
charakterze parenetycznym, a językowa przestrzeń wierszy dodatkowo ten
czar pogłębia.
dr Barbara Sokołowska
|
Zapraszam do obejrzenia:


|