|
ROZDZIAŁ DRUGI
Spotkanie z nieznajomą.
- Jestem tobie wdzięczna, że tu
stoisz.
Doszedł mnie głos kobiecy
dochodzący z prawej strony,
gdzie w mroku widać nikłe
zarysy teatru im. Wojciecha
Bogusławskiego. Anonimowość
sytuacji i słyszalny szept, ułożył najrozmaitsze warianty
chwili, korzystając z powtórzonego słowa wypowiedzianego w
ciszy;
- Jestem tobie wdzięczna.
Powtórzyła to tak, jakby przypominała nam ostatnią rozmowę,
której nigdy przedtem nie było.
Wahałem się; między ucieczką do
parku a spontanicznym pójściem do domu- nie oglądając się za
siebie.
Jednak po chwili zamyślony nad
swoim postępowaniem, obejrzałem się spokojnie w jego stronę.
Zobaczyłem piękną postać.
Cudownie ubraną kobietę w jasny prochowiec przewiązany
popielatym paskiem, bez klamry o jasnych blond włosach,
trzymającej w lewej dłoni niedopalonego jeszcze
papierosa .
Uderzyło mnie dziwne jej
spojrzenie i niczym się nie zrażając powiedziałem głośno;
- Zaskoczyła mnie Pani – i
pokornym wzrokiem spojrzałem w jej twarz, nie tracąc pewności
siebie, ponieważ pragnąłem zaskoczyć ją od pierwszych słów.
- Tak, zauważyłam twoje
zdziwienie – odrzekła i bez żadnego wstępu natychmiast - dodała.
- Widziałam, jak rozmyślałeś o
czymś, lub o kimś i tak byłam
podekscytowana, że postanowiłam
z tobą chwilę porozmawiać, oczywiście jeśli tylko pozwolisz.
W tym momencie powróciłem do
rzeczywistości. Zewnętrzne formy przyjęte przez świat, nie były
już dominujące nad moim życiem, więc użyłem siły perswazji.
- Dlaczego ja? Bez urazy, ale
my się przecież nie znamy.
- A więc boisz się. Tylko tyle
potrafisz? Pretensjonalnie rzekła, by po chwili mogła zapanować
cisza.
Pomyślałem sobie wtedy;
- Cóż właściwie miałbym do
stracenia i tak bez specjalnego celu chodzę po ulicach w
rozmyślaniu i dla zabicia ponurego czasu.
Niemniej jednak; jej głos, oraz
osobisty wdzięk i zachwycająca bystrość umysłu, pasowała do
kobiety moich marzeń. Pomyślałem sobie wtedy, że; szczęśliwi ci,
co potrafią przekroczyć barierę dźwięku i czasu a ja chcąc się
podporządkować przemianom, jakie niesie z sobą czas, powinienem
wykorzystać naszą nową znajomość.
Trzymając w niepewności,
zawieszoną w próżni
- powiedziałem.
/ FRAGMENT/
Ocalić od
zapomnienia
Do późna
walczyłem z myślą. Zastanawiałem się:
… nad
wyliczanką słów a milczeniem treści,
by nie
pominąć tego, co najważniejsze…
Bowiem,
to, co najważniejszym jest, to nasza przeszłość,
która pyta
nas o miłość w imię dalszej przyszłości.
Fragm. z książki P.T. „Alicja”
|